Wilcze doły w Amsterdamie
|
Należący do Connexxion MAN Lions City LE U o nieznanym numerze bocznym pokonuje właśnie wilczy dół przy jednej ze stacji metra (tory widoczne po prawej) jadąc trasą linii 170 do Stacji Centraal w Amsterdamie.
Wilcze doły to rozwiązanie proste, tanie i do bólu skuteczne. O ile wysuwane z ziemi z poprzednich moich zdjęć słupki można "obejść" przez zdobycie pilocika obniżającego słupek, o tyle wilczy dół jest odporny zarówno na elektroników-amatorów jak i na wszelkie przejawy kolesiostwa w urzędzie, immunitety dyplomatyczne czy inne cuda. Autobus taki dół bierze "okrakiem", w zasadzie bez zwalniania (podobnie przejadą ciężarówki służb miejskich, czy straży pożarnej), jednoślady przejeżdżają bez zauważania po jednym "śladzie", samochód zaś z powodu zbyt małego kół jednym sladem musi przejechać przez bardzo perfidnie skonstruowany dół na środku jezdni. Próba przejechania przez coś takiego osobówką, zwłaszcza z rozpędu, oznacza kompletne skasowanie auta. Terenówką MOŻE dałoby radę, ale wystarczy ciut pogłębić dół, by i ona nie dała rady. Bokami objechać też się nie da, bo uszczelniono słupkami. W taki sposób Holendrzy bardzo skutecznie pozbywają się aut z miejsc, w których ich nie chcą.
fot. Rafał Muszczynko
|
|